Kult – pierwszy (i pewnie ostatni) trade paper back

Nie mogłem opisać mojego zaskoczenia, kiedy podczas kupowania żarówek na Amazonie (nie pytajcie) natrafiłem na trade paperback komiksu Kult.

Tak, nie przesłyszeliście się – komiks w uniwersie Kultu. Najśmieszniejsze jest to, że pierwszy numer ukazał się prawie półtora roku temu, a ja to przedwczoraj nawet nie zdawałem sobie sprawy z jego istnienia.

Jest to czytadełko na jakąś godzinę. Jeżeli nie wiedzieliście nic o uniwersum Kultu, nie dowiecie się z tego komiksu prawie niczego, fani settingu będą mieć gorzki smak w ustach po skończeniu tych 64 stron. Ale tak to już bywa, gdy wytłumaczenie tego co się dzieje poza iluzją oraz historii wszechświata zajmuje jakieś trzy strony z nawiązką ;)

Miałem wrażenie, że autorzy bardziej chcieli napisać historię w stylu Unknown Armies, niż plątać się w mitologii Kultowej (choć część akcji komiksy ociera się o tematykę „tylk odla dorosłych”). Oczywiście mamy archontów, mamy razydów, ale dla postronnego czytelnika będą to jedynie alternatywne nazwy dla duchów oraz demonów. Są przebłyski Metropolis, styl i rysunki znajdują się na jak najbardziej zjadliwym poziomie, ale cała fabuła wydaje się niezwykle pośpieszona (może autor z góry wiedział, że Dark Horse nie wróci po więcej) i przez to wiele traci.

Nie zamierzam niczego spoilerować, ale czyta się to jak mocno railroadowany solo jednostrzał dla doświadczonej postaci w Kulcie.

Raczej bym nie polecał.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s